Dnia 04.03.2006 we Wrocławiu odbył się turniej
Grand Prix Polski K-1. Wystąpiła ścisła czołówka Polskich zawodników. Zabrakło
tylko Łukasza Jarosza, który 11.03.2006 walczyć będzie o Mistrzostwo Świata.

Pary ćwierćfinałowe zestawione były następująco :
Piotr Lepich – Rafał Petertil
Piotr Lepich (Piekary Śląskie, 31 lat, 185 cm wzrostu, 90) -
były mistrz kraju w tajskim boksie, 6 wygranych walk zawodowych, 1 porażka. W
ostaniej chwili zastąpił Dawida Trulkę, który na treningu złamał rękę.
Rafał Petertil (Fighter Wrocław, 30 lat, 182 cm wzrostu, 83 kg) -
„Waleczne serce”. Zawodowy mistrz Europy w kick-boxingu w light contact (2002
r.), czterokrotny mistrz Polski, wicemistrz świata w light contact (99 r.),
finalista wrocławskiego turnieju K1 z 2004 r. Najmniejszy i najlżejszy
uczestnik K1
Igor Kołaczin – Tomasz Najduch
Igor Kołacin (Warszawa, 31 lat, 180 cm wzrostu, 96 kg) -
mistrz Polski w wadze ciężkiej w full contact karate. Wicemistrz Niemiec w
boksie tajskim. Startował w mma, ale praktycznie bez sukcesów.
Tomasz Najduch (Katowice, 36 lat, 180 cm wzrostu, 102 kg) -
mistrz Europy open i wielokrotny mistrz Europy i Polski w wadze ciężkiej w
karate kyokushin. Medalista Pucharu Świata.
Marcin „Różal” Różalski – Mariusz Kornacki
Marcin Różalski (Płock - 28 lat, 189 cm wzrostu, 105 kg
wagi) - ubiegłoroczny półfinalista wielkiego turnieju K1 w Belgii, półfinalista
wrocławskiego turnieju K1 w 2004 r. Były reprezentant Polski w kick-boxingu w
formule semi contact. Wicemistrz Europy w kick-boxingu, zawodowy champion
Polski w Muay Thai (2005 r.). W ubiegłą sobotę dotarł do finału eliminacji GP
Węgier w K1. W półfinale doznał kontuzji i nie mógł wyjść do finałowej walki.
Mariusz Kornacki (Warszawa, 26 lat, 198 cm wzrostu, 123 kg)
- zawodnik karate kyokushin, były wicemistrz Polski i brązowy medalista
championatu w Niemczech.
Artur Kowalczyk – Łukasz „JURAS” Jurkowski
Artur Kowalczyk (Grudziądz, 26 lat, 182 cm wzrostu, 100 kg)
- m.in. zwycięzca kilku walk w turnieju shidokanu w Budapeszcie.
Łukasz „Juras” Jurkowski (Lotos Jabłonna, 25 lat, 185 cm
wzrostu, 95 kg) - zdobywca Pucharu Świata w Orlando w taekwon-do w 2004 r.,
zwycięzca, a potem dwukrotny finalista Konfrontacji Sztuk Walki.
Jak widać rozpiska turnieju trochę zmieniła się w porównaniu
do tej planowanej przez organizatorów.
Już pierwsza walka wzbudziła dużo emocji, gdyż walczył
faworyt gospodarzy Wrocławianin Rafał Petertil. Jego przeciwnikiem był jeden z
lepszych zawodników MUAY-THAI w Polsce Piotr Lepich. Pojedynek zakończył się
bez niespodzianki i jednogłośnie na punkty wygrał wrocławianin. Chociaż w
pierwszej rundzie trochę Lepich pokazał, że nie jest chłopcem do bicia.
W drugim pojedynku Igor Kołaczin zmierzył się z legendą
polskiego karate Tomaszem Najduchem. Tutaj też rozstrzygnięcie nie było zaskoczeniem
i Najduch dwukrotnie powalił na deski Kołaczina. Walka zakończyła się przez TKO
w 2 rundzie.
Trzeci ćwierćfinał to walka płocczanina z wielkim i ciężkim
Mariuszem Kornackim. Wyjście Marcina wzbudziło największy aplauz publiczności.
Wyjścia naszego zawodnika do ringu zawsze są widowiskowe. Tak jak to ma Różal w
swoim zwyczaju wyszedł w atłasowej czerwonej bluzie z wielkim kapturem do
muzyki z serialu „Czterej pancerni”. Publiczności bardzo się to podobało.
W początkach pierwszej rundy Marcin miał trochę problemów z
wielkim i ciężkim zawodnikiem z Warszawy, jednak kiedy już go „wybadał” i
przyjął odpowiednią taktykę zaczęła się egzekucja. Marcin zaczął walczyć w
dystansie co chwila przyśpieszał i potężne ciosy spadały raz na głowę raz na
tułów Kornackiego. Przeciwnik Marcina był naprawdę potężnym wojownikiem i był
niesamowicie odporny i wytrwały. Po pierwszej rundzie Mariusz ciężkim krokiem
udał się do swojego narożnika, widać było już po nim trudy pojedynku. W drugiej
rundzie Różal już zupełnie dominował. Za wszelką cenę chciał znokautować
rywala. Parł do przodu jak lokomotywa, zadając potężne ciosy na korpus
Kornackiego. Pokazał też kilka bardzo ciekawych kopnięć i niestety okupił to
odnowieniem nie zaleczonej do końca kontuzji odniesionej tydzień wcześniej na
turnieju w Budapeszcie. Do trzeciego starcia już nie doszło. Przeciwnik
Różalskiego nie był w stanie podjąć walki. Marcin schodził z ringu z pomocą
swoich sekundantów potwornie utykając. Wydawało się, że do kolejnej walki
Marcin już nie wyjdzie. Jednak masażysta naszej drużyny Dominik Kansy dwoił się
i troił, żeby tą nogę doprowadzić „do stanu używalności”. Dzięki swojej determinacji, woli walki ,
doświadczeniu i umiejętnościom masażysty Marcin mógł walczyć dalej.
W ostatnim ćwierćfinale „Juras” spotkał się z Kowalczykiem.
Jednak o dziwo to Kowalczyk przeważał, pokazał świetny timing i przy każdej
próbie kopnięcia z obrotu podcinał Jurkowskiego, który z hukiem lądował na
deskach. Łukasz jakby nie mógł znaleźć sposobu na walkę z Kowalczykiem. Jego
techniki były naprawdę świetne i widowiskowe, jednak mało skuteczne. Na domiar
złego w drugiej rundzie Artur potężnym ciosem powalił „Jurasa” na deski i
faworyt został wyliczony. Walka trwała trzy pełne rundy i sędziowie
niejednogłoście ( 2-1 ) uznali za zwycięzcę Artura Kowalczyka. Mieliśmy więc
pierwszą niespodziankę w turnieju.
Walki półfinałowe :
Rafał
Petertil – Tomasz Najduch
Była chyba najbardziej zaciętym pojedynkiem w całym
turnieju. Rafał pokazał w walce z dużo większym i cięższym Tomkiem Najduchem,
że przydomek który nosi „Waleczne serce”, nie jest przypadkowy. Najduch cały
czas parł do przodu jak olbrzymi walec drogowy. A świetnie wyszkolony
technicznie Petertil, cały czas „punktował”. Wszystkie trzy rundy wyglądały
podobnie. Pojedynek był naprawdę zacięty i bardzo widowiskowy.
Po trzech rundach, jednogłośnie na punkty zwyciężył Rafał
„Waleczne Serce” Petertil.
Marcin Różalski – Artur Kowalczyk
Wydaje mi się, że Artur przegrał tą walkę zanim wyszedł do
ringu. Jak to się zwykło mawiać „przegrał z nazwiskiem rywala”. A szkoda, bo to
naprawdę bardzo dobry zawodnik, co udowodnił pokonująć „JURASA”.
Od samego początku widać było kolosalną przewagę
Różalskiego. Wystarczy powiedzieć, że Kowalczyk leżał na deskach aż cztery
razy. Po trzecim liczeniu sędzia przerwał walkę w pierwszej rundzie. Marcin w
tej walce pokazał, co znaczy silny lewy prosty.
FINAŁ
W finale spotkał się zawodnik gospodarzy Rafał Petertil z
Marcinem Różalskim. Obaj byli już bardzo zmęczeni poprzednimi pojedynkami.
Marcinowi po każdej walce odnawiała się kontuzja, a Rafał był mocno poobijany
po półfinale z Najduchem.
Walka może nie była „superwidowiskiem”, ale emocji nie
zabrakło. Od samego początku do natarcie ruszył płocczanin. Widać było, że
Petertil nie ma żadnej koncepcji na walczącego w dystansie „Różala”. W połowie
pierwszej rundy, Marcin po pięknej kombinacji posłał Rafała na deski potężnym
lewym prostym. Wyglądało na to, że wrocławianin już się nie podniesie. Jednak
znów pokazał, skąd jego przydomek „Waleczne Serce”. Walka miała dalej ten sam
scenariusz i kiedy już wszyscy myśleli, że Rafałowi udało się dotrwać do końca
pierwszej rundy, równo z gongiem Marcin znów zadał potężny cios na głowę
rywala. Petertil znów był liczony. Do drugiego, starcia już nie doszło. Sekundanci
wrocławianina Tomek Skrzypek i Rafał Bartnik, stwierdzili że dalsze
kontynuowanie pojedynku nie ma sensu i może być groźne dla zdrowia ich
przeciwnika.
Tym sposobem zwycięzcą turnieju został Marcin Różalski.
KONFERENCJA PRASOWA
Na konferencji prasowej rozmowa zeszła głównie na temat
prezentowania przez media sportów walki. Zawodnicy uważali, że krzywdzące i
nieprawdziwe jest przedstawianie ich jako bandytów, zabójców żądnych krwi.
Prywatnie finaliści ( Marcin Różalski i Rafał Petertil ) są dobrymi kolegami i
bardzo się lubią. Co zresztą było widać w ringu zaraz po skończonej walce.
Zawodnicy pokazali dziennikarzom, że są ludźmi
inteligentnymi, i że sporty walki nie muszą być kojarzone z bandytami i
łobuzami.
Papa Stam kiedyś powiedział „Boks jest jak szachy. Tu trzeba
myśleć”.
UWAGA !!!!
Zdjęcia w dziale GALERIA.
Walki do pobrania :
ćwierćfinały :
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/cf1.wmv
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/cf2.wmv
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/cf3.wmv
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/cf4.wmv
pólfinały :
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/pf1.wmv
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/pf1.wmv
finał :
http://www.kansy.plocman.pl/wroclaw/final.wmv
Już wkrótce będzie można zamówić u nas płytę DVD z walkami z turnieju i z konferencji prasowej.
Możliwe będzie również zamówienie DVD z wcześniejszych walk Marcina.
|